Dziennik internetowy

Pisany prawie codziennie przez kreatywnego malkontenta...

Powiedzieli

Władysław Bartoszewski, b. szef MSZ, który w 2000 r. negocjował dla Polski układ w Nicei, o kompromisie na szczycie UE w Brukseli: Źle oceniam drogę dojścia do tego efektu, to była dyplomatyczna fucha. Brak było wykwalifikowanych dyplomatów, których pozbył się ten rząd, a którzy na długo przed szczytem powinni przygotowywać grunt dla naszych propozycji. Efektem była np. szkodząca Polsce agresja prasowa na Zachodzie. Wynikała nie tylko z niechęci wobec Polski, ale też z niewiedzy. Sprawę przedstawiano najczęściej jako starcie Polski z Niemcami. Tymczasem to właśnie Niemcy włożyli najwięcej wysiłku, żeby się z nami porozumieć. Dwadzieścia parę unijnych państw obserwowało z boku rozwój wypadków, polski rząd nie zdołał doprowadzić do tego, żeby popierało nas kilkanaście państw - co udało nam się w 2000 r., mimo że nie byliśmy jeszcze krajem członkowskim UE.


Wypowiedź dla „Gazety Wyborczej”

Waldemar Pawlak, lider PSL i b. premier, o tym, jak by zareagował na strajk pielęgniarek jako szef rządu: Myślę, że to nie jest ujma dla premiera, żeby porozmawiać z pielęgniarkami w takiej sytuacji. No, ostatecznie ta rozmowa to jest też pewien rodzaj takiego szacunku dla ludzi tego zawodu i dla tych pań, które ciężko pracują za nieduże pieniądze. Więc w tej sytuacji, kiedy stać kraj na wysyłanie wojsk do Afganistanu, stać kraj na obniżanie składki rentowej, to pewnie też stać na to, żeby podwyższyć wynagrodzenia dla pielęgniarek i nie doprowadzać do takiej sytuacji. Wydaje się, że rząd obecnie stosuje taką metodę konfrontacji na wszystkich frontach, bo zaczynało się od innych środowisk, teraz już nawet pielęgniarki i lekarze są wrogami.
Rozmowa w Radiu ZET
lch777