750-lecie lokacji Krakowa bez przedstawicieli rzadu
W samo południe przy dźwiękach “Zygmunta” została odprawiona msza św. na Wawelu. W sesji w Teatrze im. J. Słowackiego wzięli udział m.in. Lech Wałęsa, kard. Stanisław Dziwisz, prezesi: Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień i Narodowego Banku Polskiego Sławomir Skrzypek, wicemarszałkowie Sejmu - Wojciech Olejniczak i Senatu - Maciej Płażyński. Polski rząd reprezentował jedynie jego lokalny przedstawiciel, wojewoda małopolski Maciej Klima.
Dyplomatyczny zgrzyt był tym większy, że pod Wawel nie pofatygował się z Warszawy żaden członek rządu oraz kancelarii prezydenta.Czym sobie Kraków zasłużył na takie podejście władz centralnych?Może niechęcią do prezydenta Krakowa pana Jacka Majchrowskiego.Wywodzi się z partii o innej orientacji politycznej , może dlatego ? Ale czy to jest wystarczający powód …?
Licznie przybyli natomiast ambasadorzy obcych państw. Znaczenie lokacji w okolicznościowym wykładzie przypomniał prof. Jacek Purchla, dyrektor Międzynarodowego Centrum Kultury. Na początku XIII w. Kraków był ukształtowanym miastem, rozwijającym się prężnie ośrodkiem handlowo-produkcyjnym. O jego potędze świadczyło m.in. 30 murowanych kościołów. 5 czerwca 1257 r. nie był więc początkiem Krakowa, ale datą, która przesądziła o jego układzie przestrzennym. Otrzymał wtedy plan, który do dziś jest kanwą jego rozwoju. Poza granicami Imperium Romanum, na peryferiach Europy realizował się sen o mieście idealnym - mówił.
Kraków przez dziesięć dni świętował 750 lecie lokalizacji miasta na prawie magdeburskim.Oczywiście Kraków jako miasto ma dużo starszą historię.Po prostu po splądrowaniu i spaleniu Krakowa przez Tatarów na początku XIII wieku otrzymał przedmiotową lokację i to było powodem do uroczystego świętowani750 letniej rocznicy tego wydarzenia .Zwłaszcza ,że nadane wówczas prawa obowiązywały w Krakowie bardzo długo - przeszło 400 lat!
W dużym stopniu przysłużyły się rozwojowi Krakowa. Były to ważne uroczystości dla mieszkańców Krakowa , Małopolski i całej Polski.
Jakież było moje zdziwienie ale i nie dowierzanie,że na oficjalna prośba władz krakowskich w sprawie objęcia patronatem tych obchodów
przez Prezydenta Polski pana Lecha Kaczyńskiego spotkała się z odmową ze strony adresata tejże proźby .
Oczywiście , to było załatwiane z dużym wyprzedzeniem,aby pan prezydent mógł sobie zaplanować spokojnie
swoje zajęcia .Były o tym wzmianki prasowe , może i w internecie … trochę w tą odmowę nie wierzyłem .
Nie ,Pan prezydent nie odmówi miastu Kraków patronowania …
Minęło całe dziesięć dni obchodów nikt już nie mówił o patronacie prezydenta , obyło się bez patronatu , bo musiało…
Dziesięć dni różnych imprez , część z nich o charakterze religijnym …
Może niechęć do byłych prezydentów Polski pan Lecha Wałęsy i pana Aleksandra Kwaśniewskiego.
Według mnie żaden z tych powodów nie jest na tyle wystarczający aby tak postawić .
Cóż historia lubi się powtarzać …Chcę przez to powiedzieć ,że Kraków nie ma szczęścia do władz w Warszawie. Przez całe lata za komuny był sekowany i dyskredytowany przez rządzącą wówczas jedynie słuszną partię …Wybudowano nawet Nową Hutę przy samym Krakowie jako swoistego rodzaju antidotum dla reakcyjnego Krakowa.Niestety napływowy element nowohucki nie spełnił pokładanych w nim nadziei i nie sprowadził do swojego poziomu krakowskich wykształciuchów (użyję określenia marszałka Dorna).Sam przyswoił sobie wiele od tychże wykształciuchów i po latach był powodem różnych problemów dla władzy- jedynie słusznej!Ta jedyna słuszna , jak się ją określało władza przeminęła, jak wszystkie władze, nawet te słuszne.Kraków był jest i będzie tym czym jest dla mieszkańców i dla całej Polski , Europy i świata . Żadna władza nawet ta słuszna , tego nie zmieni.
lch777